czwartek, 6 lutego 2014

OVERSIZE COAT





Długo mnie nie było.... Nie przyznam, że to z mojej winy zwale na niedyspozycje M. Biedaczysko zaniemogło ale już jest lepiej i będziemy focić moją twórczość :D

Na pierwszy ogień idzie płaszcz. Uwielbiam go to mało powiedziane. Jest za.........y!!  Dawno nie uszyłam nic co tak bardzo by mnie zachwyciło.

Płaszcz szyje się dokładnie tak jak ten niebieski Powiększyłam tylko kołnierz i urozmaiciłam sobie prostotę szycia kombinując jak wszyć piankę do prawie gotowego płaszcza. 


Kociszcze oczywiście przebieg prac nadzorowały - no bo jak inaczej. Z efektu końcowego jesteśmy wszyscy bardzo zadowoleni.


PŁASZCZ, TOREBKA HAND MADE  / CZAPKA C&A /  SPODNIE,BLUZKA F&F / 



czwartek, 2 stycznia 2014

GRAY&ORANGE




Spódnica miała być sukienką. Miała być gotowa na święta. Niestety za jej wykańczanie zabrałam się dwie godziny przed wigilią. Oczywiście cały plan od początku skazany był na porażkę ale nie... no przecież dam radę!! Cóż to jest podwinąć spódnicę, wszyć rękawy, odszyć dekolt - niby nic, ale nie w tak krótkim czasie.Przeliczyłam swoje możliwości. W panice biegałam po domu aaa nie zdążę!!! aaaa nie mam się w co ubrać!!!
Po świętach już na spokojnie przemyślałam potrzebę posiadania sukienki. Doszłam do wniosku, że chyba lepszym rozwiązaniem będzie spódnica. Dobrze wygląda ze zwykłym topem, elegancką koszulą i ze swetrem. A sukienkę najpewniej założyłabym raz, a później wepchnęła w najciemniejszy kąt szafy.

  

BUTY NN / SWETEREK SH / CZAPKA C&A / NASZYJNIK MOHITO /
PŁASZCZ, SPÓDNICA SZALIK HAND MADE

Spódnicę szyje się dokładnie tak jak tą bordową. Drobne zmiany wprowadziłam przy krojeniu. Szara jest z ogromnego koła, bo strasznie zależało mi na wielkich zakładkach.


 Koty jak zwykle na posterunku.


Obrzucam brzegi spódnicy. Muszę chyba przeprosić sąsiadów mój nowy overlock chodzi strasznie głośno :D


Wymyśliłam sobie kieszonki. W szwie bocznym zostawiamy otwór.


 I odszywamy workiem kieszeniowym


Całość usiłujemy wcisnąć do paska, robiąc zakładki według własnych upodobań.
I na tym etapie dopadło mnie choróbsko. Dlatego nie skończyłam tego wszystkiego wcześniej tylko zostawiłam na ostatnią chwilę.


24 grudzień. Placek w piekarniku, pierogi zrobione, choinka ubrana, podłoga umyta. Można działać.
Gruby przyszedł rzucić okiem cóż takiego robię.


A ja wszystko na raz. To trochę spódnicy, to trochę bluzki.


 Kot uznał że dłużej już na to patrzeć nie może....


Poszłam w jego ślady. Odłożyłam wszystko. Wyłączyłam maszynę. Wzięłam głęboki wdech.... Cholera nie mam się w co ubrać...
Ostatecznie na kolację wigilijną wybrałam się w tej zielonej sukience.
Ale za rok na pewno przygotuję wszystko wcześniej :D


poniedziałek, 28 października 2013

DARK GREEN DRESS




Nie mogę wyjść z podziwu jak piękna jest ta jesień. Już za chwileczkę przyjdzie nam się niestety pożegnać ale jak na razie upajam się każdą słoneczną chwilą i o dziwo zdecydowanie chętniej niż latem wybieram sukienki.


SUKIENKA, KAMIZELKA  HAND MADE / BUTY  NN / NASZYJNIK / ATMOSPHERE


Wreszcie mam dla Was obiecaną od lata instrukcję  :)

Potrzebne będzie:
  • forma na bluzkę lub prostą sukienkę
  • materiał - długość sukienki + długość rękawa
  • podszewka 0,5m
  • zamek do wszycia krytego

Ja zaczęłam od wykrojenia tyłu. Składam materiał na pół od strony krajki odmierzam sobie długość całkowitą sukienki.


Sukienkę skroiłam z formy podstawowej bluzki przedłużając ją.


PRZÓD.
Składamy materiał na pół. Fastrygujemy złożony brzeg.


Następnie rozkładamy materiał (to co było brzegiem jest teraz pod spodem) robiąc dużą zakładkę. Fastrygujemy.


Formę przodu przykładamy do brzegu złożonej tkaniny przedłużając ją tak jak tył.


Pamiętajcie aby na wykroju zaznaczyć piki do wszycia rękawów oraz zaszewki.


Przyznaję otwarcie że dotychczas coś takiego jak fastrygowanie w moim słowniku nie istniało. To nic, że czasem coś nie wyszło albo było krzywo. Nie fastrygowałam i już. Bo po co? Strata czasu i tyle.
Dopiero na potrzeby bloga żeby nie wstydzić się tego co Wam pokazuję zaczęłam przykładać się do tego co robię. I wiecie co... nawet kopiowałam zaszewkę :D Sama nie mogłam w to uwierzyć...

Już wyjaśniam nie wtajemniczonym. Jak wiadomo na przodzie mamy zaszewki z prawej i lewej strony ;) Oczywiście można je zszywać na oko ale może okazać się że niekoniecznie wyjdą nam idealnie równo. Dlatego warto zaszewkę skopiować.

Składamy przody ze sobą. Na jednym przodzie rysujemy zaszewkę. Następnie fastrygujemy ją - nie przeciągając nitki do końca tak aby powstały małe pętelki.


Delikatnie rozdzielamy przody przecinając nitki.


I mamy idealne rozmieszczenie zaszewek :)


Zaszewkę zszywamy do zgubienia. Nie mocujemy tylko przeszywamy kilka cm za tkaninę i tak zostawiamy.


Jak mam gotowe przody kroję obłożenie z podszewki.


Rękawy według uznania długi, krótkie lub 3/4


Wszystkie elementu obrzucamy.


Koty kontrolują jak mi poszło.. Mam nowy overlock i przyznam jeszcze nie wszystko wygląda idealnie :D


Gruby jest rozczarowany... Jak mogłam obrzucać jasnozieloną nitką?? Nie miałam trzech jednakowych ale obiecuję że to już ostatni raz.


Po zestawieniu sukienka jest gotowa do miary. Nanosimy ewentualne poprawki (zwęzić, skrócić, powiększyć dekolt)


Jak już wszytko jest w porządku zaczynamy wykańczanie.
Po wszyciu zamka...


Odszywamy dekolt podszewką.


Przy podkroju szyji po doszyciu podszewki warto naciąć tkaninę.


Przestębnować po podszewce.


Przewrócić podszewkę na lewą stronę. Przyfastrygować brzeg.


Wszywanie rękawów bywa nie lada wyzwaniem. Zdarza mi się wszywać je po kilka razy. Żeby zaoszczędzić sobie pracy i nerwów zawsze pamiętam o wyznaczeniu pików w trakcie krojenia.


Jak już sukienka była gotowa wymyśliłam sobie kieszenie. Zrobiłam je w wersji na szybko. Rozprułam bok. Wykroiłam worki kieszeniowe.


I po prostu doszyłam do brzegu szwa.


Gotowe :)